Jan Saudek
W TVP Kultura dokumentalny film „Bracia Saudkowie”. Jan Saudek ukończył tylko podstawówkę, ciężko pracował w fabryce, mieszkał w suterenie i po godzinach fotografował. Jego pierwsza żona popełniła samobójstwo, druga zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach… Jest alkoholikiem i pragnie żyć, ponieważ nie zrobił jeszcze tego najważniejszego zdjęcia.
Jan Saudek – prawdziwy geniusz fotografii.
marginalny 2007-03-16
skomentuj (18)
Hollow men
Mam już dość ludzi bez wyobraźni! T.S. Eliot nazywa ich po prostu „hollow men”, czyli pustymi ludźmi, którzy wypełniają dziurę w sobie słomą, sami tego nie zauważając. Więcej - wmuszają innym na siłę tę nieczułość, stawiając po kolei - jedno przy drugim - puste słowa. Ble-ble-ble.
Jest mi wszystko jedno, jaką chorągiewką i kto wymachuje. Prawica, lewica, centrum, geje, lesbijki, heteroseksualiści, feministki, szowiniści, katolicy, muzułmanie, prawosławni, Hare Kriszna, Niemcy, Żydzi, Francuzi, Kameruńczycy, Hindusi, Białorusini… Nie znoszę pustych ludzi, bo tacy naprawdę zabijają! Wąskie horyzonty, brak wyobraźni, nietolerancja, oderwane od rzeczywistości tezy, które głoszą, nic nie znacząca terminologia, uzurpowane ideały, stawianie się na piedestały - tego naprawdę się boję i nienawidzę z całego serca.
Chyba Haruki Murakami napisał, że ciasnota umysłowa, brak wyobraźni, nietolerancja są jak pasożyty. Zmieniają właściciela, zmieniają swój kształt i … żyją wiecznie. Jakby nie było przed nimi ratunku.
Chciałbym umieć wyśmiać takie rzeczy, ale nie potrafię!
Ps.
Lubię dzieci (chociaż, uwierzcie mi, nie jestem pedofilem)
marginalny 2007-02-24
skomentuj (6)
Medytacja Rama Bomjona
Nieprzerwanie od 17 maja 2005 roku, piętnastoletni Ram Bomjon - nieruchomo, bez jedzenia i picia - medytuje pod drzewem bodhi. Dzieje się to na terenie prowincji Bara, w Nepalu. Na miejsce medytacji przybywają setki tysięcy pielgrzymów, zwłaszcza z Nepalu, ale także z sąsiednich Indii oraz z całego świata. Dla jednych ten chłopiec stał się nowym wcieleniem Buddy, dla innych – najzwyklejszym oszustem, który nocami przerywa medytację i ukradkiem spożywa pokarmy.
Aby zbadać to niezwykłe zjawisko, w odległości 50 metrów od drzewa ustawiono czujne obiektywy aparatów fotograficznych i kamer, które od listopada 2006 roku, w dzień i noc śledzą każdy, nawet najdrobniejszy ruch Rama Bomjona.
Wiadomo, że chłopiec zamierza przerwać swoją medytację w 2012 roku.
A tutaj 40 sekundowy obraz zarejestrowany amatorską kamerą, gdzie widać Rama Bomjona, który ma otwarte oczy, coś mówi i chyba się uśmiecha…
marginalny 2007-02-23
skomentuj (1)
Ulliel, Mirbeau
Bardzo się zdziwiłem, że poczytność tego bloga w ostatnim czasie tak wzrosła... Zdarza się, że niekiedy zagląda tu nawet kilkadziesiąt osób z całego świata! Szybko odkryłem, że popularności bloga napędza niewinna notatka sprzed roku, w której wspomniałem o Ullielu...
Właśnie przeczytałem powieść z końca dziewiętnastego wieku pt. „Sebastian”, której autorem jest Octave Mirbeau. Temat na scenariusz dla Almodóvara. Tytułowy bohater, w dzieciństwie osierocony przez matkę, nierozumiany przez ojca, zostaje oddany na wychowanie do renomowanego kolegium jezuitów, gdzie przeżywa swoją wstrząsającą tragedię. Po prostu, lektura obowiązkowa dla każdego bardziej wrażliwego czytelnika.
marginalny 2007-02-21
skomentuj (1)
Serce
Serce człowieka w ciągu przeciętnego życia bije 3 miliardy razy
Czy mogliśmy być niezależni,
my też,
w pięknej radości obojętnego pobłażania,
daleko od wszystkiego, we wszystkim, w nas samych –
wolni,
poza porównaniami,
poza zmaganiem, nadzorem,
aby nas nie mierzyły, na ślepo,
nadzieje czy też wymagania innych…
marginalny 2007-02-11
skomentuj (7)
Książki
Książki przy moim łóżku: Federico García Lorca „Poezje”, Jerzy Andrzejewski „Ciemności kryją ziemię”, Haruk Murakami „Kafka nad morzem”.
Lorca jest kapitalny, świetny poeta. Z tego powodu przerywam czytanie, a potem powracam do niego. Poezja flamenco. Przepiękna. Wspaniałe słowa: marfil (kość słoniowa), naipe (gra w karty), liris (lilia), alfenique (maść migdałowa), tiblo (chłodny). Każde słowo po hiszpańsku jest bardzo ciekawe samo w sobie. Ciekawe i prowokujące, olśniewające…
Andrzejewskiego czytam na nowo, więc może jeszcze poczekać.
marginalny 2007-02-10
skomentuj (2)
Klucz
W wędrówkach bez końca wracam zawsze w to samo miejsce, do tego samego punktu. Ludzie mówią, że to przeznaczenie. Stąd wyruszałem, chcąc zapomnieć o kluczu. Czasem szukałem go pod grubymi warstwami przemian, niekiedy naprawdę zapominałem o nim.
I nagle czyjaś sylwetka na ulicy, czyjś sposób chodzenia pogrąża mnie w tajemnicy. Nieco dalej, już o zmierzchu, ten sam głos daje się słyszeć nieodwołalnie z szatni basenu, po pływaniu.
marginalny 2007-02-09
skomentuj (1)
Jaskrawość spojrzenia
„Kim jesteś? Czego byś chciał?” – zza kadru w filmie „Gadające głowy” pyta Kieślowski. Odpowiadają ludzie w różnym wieku – począwszy od niemowlaka, a skończywszy na stuletniej staruszce. U dołu ekranu, w każdym kolejnym ujęciu, pojawia się rok urodzenia osoby widzianej w kadrze. Film trwa zaledwie 14 minut. Historia ludzkiej twarzy. Zakres spojrzenia na świat, który zmienia się z wiekiem – rozszerzając się najpierw do pewnej granicy, by później znów się zawęzić.
Przypomina to film innego wybitnego dokumentalisty – Marcela Łozińskiego „Wszystko się może przytrafić”, w którym synek reżysera (Tomek) jeździ na hulajnodze po parku, karmi kaczki, liczy kwiaty, ale przede wszystkim przypadkowo spotkanym starszym ludziom zadaje poważne pytania na temat życia i śmierci.
„Materią filmu dokumentalnego – napisał Kieślowski – jest rzeczywistość, coś, co istnieje naprawdę: prawdziwi ludzie, prawdziwe wydarzenia, prawdziwe uczucia, nastroje, twarze, myśli, prawdziwa łza. Istotą tego gatunku jest osobisty, subiektywny stosunek autora do tego wszystkiego, wyrażony zazwyczaj przez konstrukcję filmu… Film dokumentalny nie opowiada o autorze; opowiada o świecie i ludziach z punktu widzenia autora”.
Gdy zapytano Marcela Łozińskiego, dlaczego robi filmy dokumentalne, odpowiedział:
Bo coś się wokół dzieje, we mnie też i próbuję to połączyć.
Bo lubię zadawać pytania o radość, strach, ból, nadzieję.
Bo chcę zrozumieć jak to jest.
Bo nie wierzę w obiektywny zapis.
Bo kaprys Pana Boga cenię ponad moją wyobraźnię.
Bo ciekaw jestem, czy inni czują podobnie do mnie.
Bo to mój wybrany zawód, nie chciałem pracować jako inżynier.
Bo lubię zagęszczać rzeczywistość, ale tak, żeby jej nie zniekształcić.
Bo musze zarabiać.
marginalny 2007-02-06
skomentuj (1)
Chłopiec z plasteliny - Lenny Valentino
Światło gwiazdki na pościeli, misie moje śpią na ziemi
Milczą całą noc, nocą modlę się, dziadek głaszcze mnie.
Każdej wiosny dmucham w świeczki, w wielki tort, jem żółty sernik
Piję koktail ze snów, moje urodziny są, z plasteliny lepię dom.
Dżem, kakao, pomarańcze, telewizor, w którym tańczę
Za mym oknem stoi cyrk, chuda żyrafa jest i ślepy słoń jest też.
Mali chłopcy z piaskownicy, przyjaciele, lecz złośliwcy
Kradną jabłka z drzew, lato kończy się, kasztany gniją, pada śnieg.
Z płyty: 
Artur Rojek - gitara, wokal
Mietall Waluś - bas
Maciej Cieślak - gitara
Jacek Lachowicz - instrumenty klawiszowe
Arkadiusz Kowalczyk - perkusja
Andrzej Smolik - gościnnie
marginalny 2007-02-02
skomentuj (3)
Viðrar vel til loftárása - Sigur Rós
Już kiedyś o nim pisałem... Teraz trzeba koniecznie obejrzec!
ég læt mig líða áfram
í gegnum hausinn
hugsa hálfa leið
afturábak
sé sjálfan mig syngja fagnaðarerindið
sem við sömdum saman
við áttum okkur draum
áttum allt
við riðum heimsendi
við riðum leitandi
klifruðum skýjakljúfa
sem síðar sprungu upp
friðurinn úti
ég lek jafnvægi
dett niður
alger þögn
ekkert svar
en það besta sem guð hefur skapað
er nýr dagur
Z płyty: Untitled #1 (vaka) 
marginalny 2007-02-02
skomentuj (1)
|